
NIE! Metoda potocznie zwana "kalendarzykową" jest to metoda rytmu, która została opracowana przez dwóch uczonych, dr Kiusaku Ogino z Japonii i dr Hermann Knause z Austrii w latach 1920-1930. Głównym odkryciem było oznaczenie momentu owulacji. Do tego ważnego odkrycia doprowadziło oglądanie podczas 118 operacji brzusznych jajników w różnych fazach cyklu miesięcznego, badania histopatologiczne śluzówki jamy macicy, daty występowania bólu owulacyjnego i miesiączek, czas poczęcia dzieci w nowo zawartych małżeństwach oraz rezultaty badań wielu autorów. Po kilku latach stosowania metody rytmu zorientowano się, że sprawdza się jedynie u kobiet, które mają cykle regularne, czyli takiej samej długości. Metoda ta opierała się bowiem na założeniu, że cykl, który się rozpoczyna będzie miał taką samą długość jak poprzedni. Dziś wiedza na temat płodności jest już o wiele większa i pozwala na wyznaczenie czasu płodności bez względu na jego długość. Kalendarzyk należy dziś traktować jako metodę historyczną, mało skuteczną. Osoby, które uczą czy propagują kalendarzyk są nieodpowiedzialne lub niedoinformowane. To tak jakby nakłaniały do powrotu liczenia na liczydłach zamiast kalkulatorach. |